Windykator - Mark Loveheart - powraca w rodzinne strony do niewielkiego miasteczka w Irlandii i korzystając ze sztuk walki, spuszcza manto inwestorowi i jego gangowi rzezimieszków, którzy usiłują nielegalnie zdobyć działki pod budowę składowiska toksycznych odpadów. 1988 rok. Dla dorosłych.
Kategoria
VHS
Czy ten facet ci się nastręcza?
Tak, i to bardzo.
*walnięcie pięścią*
Już nie. Jestem Mark Loveheart. Jak masz na imię?
Charlene. Właśnie skończyłam pracę, i to na dobre. Podwieziesz mnie?
<bszzt>
Ten Loveheart zaczyna działać mi na nerwy. Obił mordy wszystkim naszym ludziom.
Jak tak dalej pójdzie, nigdy nie wybudujemy naszego składowiska odpadów na ziemi przeznaczonej na boisko.
Zostaw mnie tego Lovehearta. Znam kogoś, kto go załatwi raz-dwa.
<bszzt>
Jak możesz tak robić? Bić się i krzywdzić ludzi za pieniądze?
Śmiesz mi mówić, jak mam żyć?!
<bszzt>
Loveheart, ty skurczybyku. Nie przeszkodzisz nam.
Odłóż pistolet. Walczmy po męsku.
*bicie pięściami, kopniaki*
Życzę panu miłego dnia.
<bszzt>
Charlene, przepraszam, że podniosłem głos.
Powstrzymałeś inwestorów i uratowałeś miasto.
Więc ci wybaczam, Loveheart.
<odgłosy pocałunków>
I tak oto opuściliśmy to miasto. W barze zostawiłem swoją wizytówkę.
„Gdy prawo zawodzi. Gdy trzeba nagiąć zasady.
Gdy nie ma się do kogo zwrócić. Zadzwoń do Lovehearta”.